Wiele marek, a szczególnie odzieżowych stosuje „ucięcie” przydługiego tytułu produktu. Podchodzą do tego w sposób: w końcu i tak po pierwszych nutkach i zdjęciu wiadomo co to za produkt. Dalej jeśli klient jest ciekawy, to kliknie w ten produkt. A jeśli klient kliknie w produkt, to bezpośrednio aktywuje się śledzenie (remarketing od Facebooka czy Googla), już wiadomo co klikał. Można mu potem znowu zaproponować w reklamie dany produkt.
Sumarycznie: przykuwamy ewentualną uwagę klienta, zmuszamy go do kliknięcia na produkt, interesujemy go detalami karty produktu i opisem, a na końcu pozwalamy skryptom go śledzić.
Są zyski i są straty: jeśli naszym celem biznesowym są klienci, dajmy na to, 40+. Taki klient nie bardzo zrozumie takie zagranie: pół nazwy produktu. Raczej będzie to dla niego negatywne doświadczenie zakupowe.
Podobna kwestia występuje, gdy nasze nazwy produktu zawierają istotne wyróżniki: mamy tę samą koszulkę wyglądającą po miniaturce w ten sam sposób, różni się głównie nazwą…. Którą ucinamy 😊
W takiej sytuacji też nie zalecamy stosowania tego przełącznika.
W kwestii ustawień: klikamy tu 1, aby WŁĄCZYĆ ucinanie nazw i pozostawić je w jednej linii, lub wpisujemy domyślnie 0, aby pokazywały się CAŁE nazwy produktu.
Przed włączeniem tej funkcji:
Po włączeniu tej funkcji: